Anioł Stalin na Błoniach Nadwiślańskich (8 października 2015 r.)

    Wyobraźcie sobie biały, upstrzony komiksowymi obrazkami i napisami, namiot cyrkowy ustawiony na Błoniach Nadwiślańskich w Toruniu, między ciemnym nurtem rzeki po jednej stronie a rozświetlonymi neonami hoteli po drugiej. Październikowe zimno włazi Wam w stopy, kiedy siedzicie na drewnianej ławce, gapiąc się na jarmarczną scenkę, na której rozpoczyna się opowieść o Mistrzu i Małgorzacie, Jeszui Ha-nocri i Poncjuszu Piłacie, Bułhakowie i Stalinie. Po słowacku, z napisami po polsku na cyrkowym płótnie nad scenką, z prezydentem Słowacji wśród Was i nieśmiertelnym (dosłownie!) zoilem-donosicielem, który wymądrza się na temat twórczości Bułhakowa, jego życia i sensu przedstawienia. Nietrudno będzie Wam wyobrazić sobie, że Teatro Tatro ze Słowacji, ze świetnym reżyserem Ondrejem Spišakiem na czele, gra jak z nut wszystkie scenki rodzajowe z życia Moskwy lat trzydziestych, z zakazanymi mordami radzieckich literatów, kolegów nieszczęsnego pisarza Berlioza czy pracowników teatru „Varietes”. Nie zadziwią Was rozmowy telefoniczne odbywane z wiadrem na głowie, picie wódki z widzami, ogon Behemota w kształcie trzaskającego ostro pejcza, lekko uśmiechnięta twarz Wolanda i nawet krytyk Łatuński, który wygląda jak dupa (oczy i usta wypisane na odsłoniętych pośladkach aktora). Zadziwić Was może dopiero rozmach tej opowieści, fantazja całego zespołu i tempo spektaklu, który w cztery godziny przebiega przez wszystkie wątki powieści Bułhakowa.

    Ciąg dalszy tekstu można znaleźć w poznańskim "Czasie Kultury" online tutaj

Inscenizacja Ondreja Spišaka zdobyła Grand Prix 22. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek „Spotkania” w Teatrze „Baj Pomorski” w Toruniu, 2-10 października 2015 r.

Script logo